AktualnościAktualności
Zakończenie interwencji na rynku paliw uderzy po kieszeni i podbije inflację
Od września przestaje obowiązywać rządowy pakiet CPN, a analitycy szacują wzrost cen paliw o 60 do 90 groszy za litr. Droższe tankowanie to także wyższa inflacja i mniejsze szanse na obniżkę stóp procentowych.
Zakończenie interwencji na rynku paliw uderzy po kieszeni i podbije inflację
Od początku września nie będzie już obowiązywał rządowy pakiet CPN ograniczający wzrost cen paliw. Analitycy szacują, że tankowanie będzie droższe od 60 do 90 groszy za litr. To oczywiście zła informacja dla kierowców, ale mająca także poważne konsekwencje w szerszym wymiarze. Na pewno ulgę odczuje budżet państwa, bowiem dotychczasowe działania ograniczające skutki drogiej ropy, prowadzone przez rząd od kwietnia, kosztowały łącznie ponad 5 mld zł.
Droższa ropa na światowych rynkach
Teoretycznie zamknięcie programu CPN zbiega się z zakończeniem wakacji, więc będzie nieco mniej bolesne dla tankujących paliwo, ale jednocześnie w ostatnich dniach doszło do kolejnej eskalacji wojny USA z Iranem, co oczywiście podbiło ceny ropy na rynkach światowych. Ostatniego dnia sierpnia europejska ropa Brent podrożała o ponad 3 proc., do ponad 90 dolarów za baryłkę. Średnia cena z ostatnich 30 dni i tak wysoka, wynosi 88,5 dolara. Jeśli nie nastąpi deeskalacja działań w Iranie, trzeba się liczyć z kolejnymi zwyżkami.
Skutki dla inflacji
Notowania ropy na rynkach światowych bardzo szybko i mocno przekładają się na ceny paliw na stacjach. Te z kolei wpływają na poziom inflacji. O ile dynamika wzrostu cen w Polsce obniżała się od lutego ubiegłego roku do lutego 2026 r., osiągając w lutym poziom 2,1 proc., to jednak w kolejnych miesiącach zwiększyła się do 3,4 proc. Sierpniowy odczyt okazał się wyższy niż się spodziewano i był konsekwencją właśnie wzrostu cen paliw. To najwyższa wartość wskaźnika od lipca ubiegłego roku.
W sierpniu paliwa były droższe niż na początku roku o 24,2 proc. i o 5,2 proc. droższe niż w lipcu. Co prawda udział paliw stanowi około 5 proc. w budżecie przeciętnego gospodarstwa domowego, ale szerzej ujmowane koszty transportu to już ponad 10 proc. Impuls inflacyjny związany ze zwyżkami w tych kategoriach wydatków.
Konsekwencje dla stóp procentowych
Wyższa inflacja wpływa z kolei w istotny sposób na politykę monetarną Narodowego Banku Polskiego, a więc na koszt pieniądza, czyli oprocentowanie kredytów i lokat. Jeszcze niedawno, w czerwcu, Adam Glapiński, prezes NBP, nie wykluczał obniżki podstawowej stopy referencyjnej o 0,25 punktu procentowego, ale raczej z preferencją do pozostawienia jej bez zmian. Po najnowszych danych o inflacji nastawienie władz monetarnych może ulec zaostrzeniu, obniżając szanse na obniżkę stóp w najbliższym czasie. Obecnie stopa referencyjna wynosi 3,75 proc. i utrzymuje się na tym poziomie od obniżki o 0,25 punktu procentowego z lutego 2026 r.