AktualnościAktualności
Obligacyjna promocja, której Polacy nie zauważają
Polacy naprawdę polubili obligacje skarbowe.
W sierpniu kupili detaliczne papiery za 8,2 mld zł, a od początku roku wydali na nie niemal 57 mld zł. Najchętniej wybierali obligacje roczne, na które przypadło 39 proc. sprzedaży, oraz trzyletnie z udziałem 21 proc. Wybieramy więc przede wszystkim spokój krótkiego terminu. Tymczasem największa obligacyjna „promocja” pojawiła się dziś na drugim końcu rynku.
Gdzie dziś płacą najwięcej
Rentowność długoterminowych obligacji skarbowych notowanych na Catalyst przekroczyła 6,4 proc. Dla porównania:
detaliczne trzylatki oferują obecnie 4,4 proc. rocznie,
dziesięcioletnie EDO – 5,35 proc. w pierwszym roku, później zaś inflację powiększoną o 2 pkt proc.
Dlaczego to ważne dla długoterminowych planów
W KII wielokrotnie mówiłyśmy, że podstawowym celem inwestowania powinno być pokonywanie inflacji w długim terminie. Liczyłyśmy również średnią inflację w Polsce od początku tego wieku. Dzisiejsza rentowność długoterminowych obligacji skarbowych daje wyraźny margines ponad tę historyczną średnią, a mówimy przecież o instrumentach o bardzo niskim ryzyku kredytowym.
O czym trzeba pamiętać
Nie oznacza to jednak zysku bez ryzyka. Ceny długich obligacji mogą mocno się wahać, a sprzedaż przed terminem wykupu może przynieść stratę. Jeśli jednak kupimy papier po obecnej cenie i utrzymamy go do wykupu, blokujemy dzisiejszą rentowność na wiele lat.
Polacy wybierają dziś krótki termin i wygodę. Być może jednak warto spojrzeć dalej, bo właśnie za cierpliwość Skarb Państwa płaci obecnie najwięcej.